Wiadomości

Kolejny rok szkolny za nami.

W lutym wybraliśmy się po raz pierwszy na narty do Włoch.
Na warunki, pogodę i jedzenie nie możemy narzekać - było super. Jedynie ceny mogłyby być niższe uśmiecham się

W kwietniu pierwszy raz odwiedziliśmy tzw. Escape room (komnata tajemnic), czyli pomieszczenie z którego trzeba się wydostać rozwiązując po drodze szereg zagadek.
Byliśmy całą czwórką i bawiliśmy się świetnie.

Tegoroczne wakacje były najdłuższe jakie pamiętamy. Rozpoczęły się 23 czerwca i trwały do 3 września.

Na samym początku pojechaliśmy na Mazury. Były silne wiatry i ładna pogoda. Łódka, którą pożyczyliśmy (Antila 27) była szybka i wygodna.
Chłopcom się na tyle spodobało, że już dopytują kiedy znów popłyniemy.
Nie brakowało też przygód łącznie z wzywaniem wodnego ochotniczego pogotowia ratunkowego.

Potem był wyjazd w Beskidy. Chłopcy początkowo byli sceptyczni na chodzenie po górach.
Jednak po otrzymaniu książeczek GOT PTTK, zebraniu kilku pieczątek oraz informacji, że mogą zdobyć odznaki, spacer po górach okazał się łatwy i przyjemny.
Oprócz gór (Skrzyczne i Barania Góra) odwiedziliśmy również:
- muzeum lotnictwa w Krakowie
- aquapark w Krakowie
- park leśnych niespodzianek w Ustroniu
- studio filmów rysunkowych w Bielsko Białej
- muzeum śląskie w Katowicach
- muzeum zegarów w Jędrzejowie

Jak co roku chłopcy pojechali na kolonie chórowe. Dla Maćka były to już piąte kolonie, dla Grześka trzecie i prawdopodobnie ostatnie ponieważ zapragnął zrezygnować ze śpiewania.

Tomek w czasie wakacji postanowił zrobić patent motorowodny co udało się zrealizować w 100%.

Maciek od czerwca uczy się grać na pianinie. Ponieważ nauka powinna być kontynuowana również w domu, zakupiliśmy elektroniczne pianino.

We wrześniu Maciek wyjechał wraz z chórem na koncerty do Rzeszowa. Chyba mu się podobało, po po powrocie do domu około 23:00 śpiewał jeszcze w trakcie kąpieli.

Grzesiek rozpoczął naukę tańca breakdance. Jak na razie jest zafascynowany. Ciekawe na jak długo wystarczy mu zapału.

Istotna zmiana nastąpiła również u Ani, która od września zmieniła pracę.

A tym czasem trzeba wracać do codziennych obowiązków ponieważ rok szkolny rozpoczęty.

Za nami kolejny rok.

Po raz pierwszy spędziliśmy przerwę świąteczno-sylwestrową na nartach.
To był dobry pomysł i na pewno to jeszcze powtórzymy.

Zima w tym sezonie jest zmienna, przed Świętami było biało, na Święta jak co roku śniegu zabrakło.
Tuż po świętach znów było mroźno, a śniegu w górach było dużo, teraz idzie kolejne ocieplenie.

Do kolejnego wyjazdu na narty został jeszcze miesiąc - mamy nadzieję, że znów trafimy na właściwą pogodę.

Bardzo krótkie podsumowanie minionego roku:
- dzieci rosną
- mieliśmy super wakacje
- dzieci rosną
- Maciek skończył 10 lat
- Tomek skończył 40 lat
- dzieci rosną

Przyszła jesień, czas na wspomnienia.

Na początek krótkie podsumowanie minionego roku szkolnego - Grzesiek zdał do 2 klasy, Maciek do 5.

A potem przyszły długo wyczekiwane wakacje podczas których nie brakowało atrakcji.
Na początek, jak co roku pobyt na działce. W jej okolicy pojawił się w tym roku park linowy, którego chłopaki byli częstymi gośćmi.
Poza tym wycieczki rowerowe i spływ kajakowy, czyli czynny wypoczynek.

Potem wyjazd chłopców nad morze z dziadkami, z którego jak co roku wrócili zadowoleni i chętni do powtórki w kolejnym roku.
I w końcu wyjazd z rodzicami, na który czekali równie niecierpliwie jak na same wakacje.
Nie będziemy się długo rozpisywać, więc tylko wymienimy najważniejsze punkty:
- aquapark we Wrocławiu (jeden z najfajniejszych w Polsce)
- kopalnia złota w Złotym Stoku (przeprawa łodzią ciemnym korytarzem, kolejka, wodospad i dawne maszyny górnicze)
- huta szkła w Piechowicach (przyglądanie się na żywo procesowi wytwarzania wyrobów ze szkła)
- zamek Chojnik (najwyżej położony zamek w Polsce, w drodze na szczyt spotkaliśmy małego lisa)
- Czeska Szwajcaria (największy naturalny most skalny w Europie, piekne widoki i przeprawy łodzią)
- Tropical Islands (zjeżdżalnie, baseny, rwące potoki, lot balonem)
- Hamburg (łódź podwodna, frachtowiec Cap San Diego, park miniatur)
- Międzyrzecki Rejon Umocniony, MRU (czołgi, bunkry, przejażdżka wozem pancernym)
- Parowozownia Wolsztyn (lokomotywy, wagony)
- kopalnia soli w Kłodawie (największa w Polsce, podziemne korytarze, rozbijanie soli kilofem, lizanie ścian)
Wakacje to nie tylko zwiedzanie i odpoczynek, ale również czas remontów - na działce kuchnia, w domu salon.

Z okazji zbliżających się w tym roku okrągłych urodzin, tatuś skoczył ze spadochronem (a właściwie z instruktorem, który przyczepił się do jego pleców) - fragment filmu w galerii.

Podsumowanie wakacji przez Grześka - było super, bo ani razu się nie nudziłem uśmiecham się

Dawno nie pisaliśmy, więc czas nadrobić zaległości.

Maciek musiał zrezygnować z basenu ze względu na nadmiar obowiązków szkolnych.
Grzesiek nadal trenuje piłkę nożną licząc, że kiedyś będzie grał jak jego idol Leo Messi.

Obaj chodzą wciąż na chór, a ich wspólne występy dają rodzicom i dziadkom powody do dumy i uśmiechu.

Poza tym regularnie wymieniają uzębienie uśmiecham się

Chociaż kalendarzowo mamy jeszcze zimę, to za oknem od miesiąca panuje wiosna.

Żeby skorzystać w pełni z uroków zimy, wybraliśmy się jak przed rokiem do doliny Zillertal w Austrii.
Pogoda nam dopisała, nie brakowało słońca, śniegu, pięknych widoków i wspaniałych tras. To był nasz najlepszy wyjazd na narty.

Niedługo rozpoczniemy sezon działkowy - czas wypoczynku i relaksu, ale również pracy, której na działce nie brakuje.

Wprawdzie do końca roku szkolnego jeszcze daleko, ale mamy już plany na lato i wakacje zapowiadają się ciekawie.

Rok szkolny w pełni - w klasie Grzesia oprócz pracy na lekcji (głównie w formie zabaw) pojawiają się już prace domowe.
U Maćka w klasie 4 nie ma już żartów - klasówki, sprawdziany i oceny z pracy domowej to norma.

Warto jednak wrócić myślami do wakacji, bo te były wyjątkowe.
Najpierw był wyjazd Grześka na tygodniowe zgrupowanie piłkarskie - pierwszy samotny wyjazd.
Dzień po powrocie Grzesiek i Maciek wyjechali na wspólne, dwutygodniowe kolonie, z których wrócili uzbrojeni po zęby - miecz, nunczako oraz łuk.
Czyżby chcieli wprowadzić w domu swoje rządy ? uśmiecham się

Rodzice korzystając z okazji, że w domu nikt nie woła co 5 minut o jedzenie, postanowili wybrać się w samotną podróż, pierwszą od 10 lat.
Tak się złożyło, że była ku temu okazja - 10 rocznica ślubu. W ramach kompromisu za cel podróży obraliśmy Rzym i Londyn.

To już jednak za nami, teraz czas na naukę - nie tylko w szkole, ponieważ Maciek zamienił lekcje Krav magi na naukę pływania, a Grzesiek kontynuuje treningi piłkarskie.

No i trzeba zacząć myśleć o wyjeździe na narty, bo to już jesień.
Oby tylko ładna pogoda utrzymała się jak najdłużej.